T-shirt styczeń 18, 2008
Posted by kiju in Uncategorized.trackback
Dostałem T-shirt, a nawet dwa. Tak bez okazji, bez powodu… tak po prostu. Zamurowało mnie, zatkało i nie wiedziałem co powiedzieć. To nie było coś w stylu, stawiam ci piwo, czy coś, tylko t-shirt. W takim t-shircie najważniejsze jest to, że w dowolnym momencie możesz go wziąć, popatrzeć na niego i pamiętać, że go od kogoś dostałeś.
Ja tak robię. Wyjmuję, przyglądam się i tak dalej. Bałem się nawet założyć, bo się jeszcze zniszczy. Człowiek zachowuje się jak głupi wariat. Przez całe życie jesteś przyzwyczajany do pewnych zachowań, aż tu nagle taki głupi gest wytrąca Cię z równowagi. Nigdy nie dostałem nic takiego namacalnego bez okazji od kobiety, nie wliczając w to mojej matki i siostry. Cały czas czuje się lekko przygaszony. Wyobraź sobie, że ktoś bierze Twoje skrzętnie wypielęgnowane skurwysyństwo, zawija w kocyk, chowa do kieszeni i mówi “dziękuje”. Ty stoisz wtedy z tak zwisającą szczęką i nawet nie masz siły jej podnieść. Ja… nie wiem co powiedzieć…
Powiedziałeś kochanie:*
Przez myśl mi nie przeszło, że łażenie za koszulką po Bąbelkach spowoduje taki efekt… Na tym chyba polega magia drobiazgów
Taa… Mi koszulki są wciskane w sklepie do ręki ze stwierdzeniem: “będzie Ci w tym dobrze”. No i czasami nawet jest…
A Wy robiliście już razem zakupy?
dzięki Emi
nie wiedziałem, że z niego taki romantyk. Prawie jak ja