jump to navigation

Pieczarki też są grzybami! listopad 22, 2007

Posted by kiju in Uncategorized.
Tags: , ,
trackback

Trywialna sprawa, ale mam prawo decydować co jem. Wczoraj zdarzył mi się wyczyn standardowy dokonywany przez rzesze nieumyślnych kucht. Od początku. Lubię wątróbkę, tatara, krwiste mięso, surowe jajka, szpinak, czy sushi. Mogę jeść twaróg z musztardą, mleko z mięsem, czekoladę z majonezem . Myślę, że nawet nie miałbym oporu przed spożyciem posiłku w wojskowej latrynie. Wiele ludzi nie zjadło by co najmniej połowy z tego. Jest coś czego nie lubię. Nie lubię grzybów. Mam pełne prawo nie lubić grzybów, a Bóg jeśli istnieje zachował się całkiem przytomnie chowając je po lesie.Cały myk polega na tym, że moja rodzina od wieku wieków, wraz ze wszystkimi na około przekonują mnie, że nie mam racji. Mówią, że grzyby są smaczne i (sic!) pożywne. Ja mam zły gust po prostu. Wiele, wiele, bardzo wiele wody musiało upłynąć zanim moja mam zaakceptowała ten fakt. To, że mój ojciec nie pije mleka i nie je wątróbki jakoś łatwiej przyjęli moi staruszkowie. Opcją, która doprowadza mnie już najbardziej do szału jest kwestia pieczarek. Tu wracamy do meritum sprawy.

Idę do jadłodajni i zamawiam sobie całkiem zgrabnie wyglądający makaron z warzywami i szaszłyka. Przed wzięciem pytam się: Czy to jest z grzybami? Odpowiedź: A gdzież tam. Grzyby? Broń Panie Boże!

Kładę sobie ten talerz na stoliku, chwytam widelec za część chwytną, wbijam część zagarniającą i wyciągam wielkie pieczarzysko.

Wracam do kasy i pytam się: Co to jest? Przecież powiedziała pani, że jest bez grzybów, a ona na to, że to są pieczarki! Od kiedy pieczarki nie są grzybami? Moja matka robiła mi kiedyś cały czas to samo. Kto w tym kraju wymyślił, że pieczarki nie są grzybami? Brytyjczycy wpieprzają tylko pieczarki i mówią na to grzyby! Zatem dzisiejszy post jest apelem do zdrowego rozsądku. Nie karmić mnie grzybami, nie proponować, nie przekonywać etc. Każdy człowiek ma swój rozum i potrafi ocenić czego chce, a żyjemy w społeczeństwie kultury prowadzenia za rączkę.

Nota dla wtajemniczonych: argument sera pleśniowego mnie nie przekonuje.

Czyń zło, byle z dala od mego talerza!

PS Postanawiam poświęcić się pracy charytatywnej i pomagać ludziom leczyć się z uzależnień. Jeśli Bóg i Emilia dozwoli wyleczę miłe, zadbane panie w przedziale wieku 20-30 lat o kuszących wdziękach i wymiarach z tegoż nałogu. Na tej stronie więcej info: Masturbacja – przełam się , ale tylko info, moja metoda będzie bardziej skuteczna.

Komentarze»

1. Emi - listopad 22, 2007

Jaki znowu post? Jeść masz mój prawie emo gabarytami!
A Emi nie pozwala:)

2. Ania - listopad 22, 2007

Znaczy z tym serkami to na zasadzie że pleśń to też grzyb tak?

Ok dobrze wiedzieć będę pamiętać jak bym miała Cię karmić że bez grzybów.

Jak można stwierdzić że pieczarki to nie grzyby????????

3. kiju - listopad 23, 2007

Byś się zdziwiła jakie to nagminne w Polsce. Całe rzesze Polaków uważają, że to jakaś prywatna kategoria grzybiasta.

4. Ania - listopad 24, 2007

a tak sobie przypomniałam czy jest jeszcze coś czego nie jesz/lubisz?
cokolwiek w tym i przyprawy

5. Emi - listopad 24, 2007

Ja Ci powiem:)
Nie lubi parówek, zupek chińskich i nadmiernej ilości pieprzu.
Ja ze swojej strony zimą jestem uczulona na surowe pomidory oraz paprykę inną niż czerwona marynowana (też nie rozumiem czemu akurat ta ma dyspensę).
O właśnie – oboje bardzo mało solimy, właściwie sałatki powinno sie solić serem feta i oliwkami – daleko nie szukając.

6. Ania - listopad 24, 2007

no to git:D

7. kiju - listopad 25, 2007

Nie pije i nie palę, nie klnę. Codziennie rano biegam, dwa razy w tygodniu pływam i jeżdżę konno. W czwartki pracuje w hospicjum, a od 4:00 do 11:00 w niedziele, w Kółku Pomocy W Przejściu Na Drugą Stronę Ulicy, By Dotrzeć do Kościoła.
Porąbało Was?

8. Ania - listopad 25, 2007

Nie zwyczajnie pytam czego nie lubisz jeść. To że Emi mi odpowiada to nie moja wina. A pytam bo nie chcę kiedyś podać Ci podać czegoś co nie lubisz. Podejście praktyczne i tyle.

9. Emi - listopad 26, 2007

Ale on naprawdę tyle tylko nie jje:( Nie przepada za niektórymi owocami – ale brzoskwinie są ok. Nie lubi knedli ze śliwką.

10. tata - listopad 27, 2007

Cieszę się z tej publicznej deklaracji, bo w związku z nią będę mógł wreszcie w Wigilię zjeść więcej pierogów z kapustą i GRZYBAMI, a ty będziesz miał embargo, a nie jak co roku będziesz żarł na potęgę. A tak na marginesie czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego mój syn uważa, że borowiki, koźlaki i podgrzybki w pierogach to nie grzyby !!! Emi, pierwsze słyszę, że on nie lubi parówek, ze mną je aż mu się uszy trzęsą.
Emi masz jakiś pomysł, żebym się jakoś uspokoił, Bo po wczorajszej wiadomości nie mogłem spać całą noc a z nim nie ma rozmowy.

11. Emi - listopad 27, 2007

Wiem, że lubi parówki:/ Ale ja go próbuję zdrowo odżywiać.
Aniu – przypomniał sobie, że reaguje bardzo źle na nóżki w galaretce, kurczaka w galaretce i inne mięsa w galaretce.

Panie Marku, na uspokojenie proponuję jakieś kursy jogi, buddyści zen też są spokojni… Mam nadzieję, że będzie normalne wznowienie od października i w lipcu 2009 mgr. A nawet dwa mgr, bo wtedy ja swoją drugą magisterkę będę broniła. Żeby to zrobić wcześniej, to cudem jakimś papiery by się musiały znaleźć.

/Przepraszam wszystkich niekapujących o co chodzi. Tak miało być widać:)/

12. tata - listopad 28, 2007

Mądrala, ale mi radę wymyśliła, sama sobie idź na kursy jogi.

13. Ania - listopad 28, 2007

Ja mam tylko jedno pytanie. Czy Ty Kiju już zrezygnowałeś z wypowiadania się tutaj czy to tylko pod tym wpisem?

Emi ale nie będziesz go ograniczać jak będziecie u mnie prawda?

14. Emi - listopad 28, 2007

A szykujesz parówki z pieprzem? :)

15. kiju - listopad 29, 2007

@Ania, to nie tak, po prostu nie mam za wiele do powiedzenia w tym temacie. Mam wrażenie, że decyzja nie należy do mnie… ;) To jest dokładnie to co pisałem, wszyscy wiedzą lepiej ode mnie, co lubię, a za czym nie przepadam.

16. Emi - listopad 29, 2007

Wrrrr. Ponieważ nie miał najmniejszej ochoty pisać na ten temat, to łaziłam za nim i go pytałam, żebyś dostała informację, której chcesz.

17. Ania - listopad 30, 2007

no i tak sie kończy zwykła ludzka ciekawość…